i po świętach. alleluja. znaczy nie po tych. miało być glorija. teraz adekwatnie i właściwie. jutro pora znowu rano się z alkowy podnieść zaraz po tym, gdy uroczyście naciśnij guzik zaśpiewają trzy panny z windy. siarczyście przekląć na widok w lusterku, gdy soczewicę od plastiku się oddzieli. potem na mróz wyprawa z kawałkiem innego plastiku podstępem w turynie zdobytym. i można pomknąć na podbój wiejskiego elektoratu. czyli na koniec roku przestępnego jeszcze trochę dokonań. zawodowo zawodowych ofkors. ale to już taki los dziadoka, dziaduleńka, dziadygi. oj da-dana-dana…
no to się wiejska wczoraj upiła jak świnka morska. i takie pierdołowate esy mi wysyłała, że pierwszy raz w życiu miałem ich dość. zresztą moja teoria jest prosta – najgłupsza istota zaraz za facetem to pijana baba. kropka. a wiejska wczoraj miała odjazd większy niż posłanka krukowa. nie chcę wiedzieć, co się będzie pod koniec roku dziać będzie. a pewnie będzie się dziać. bo pamiętam jakby to wczoraj było, gdy ostatniego sylwka odwoziłem ją do rodziców, bo się z małżonkiem pokłóciła jak platforma z pisem. tyle tylko, że nie wiem, jakim cudem ta koalicja wciąż trwa. nie ma jak platoniczne małżeństwo… może i ja się powinienem za czymś choćby takim rozejrzeć… jest ktoś chętny?
przyszły rok może być zabawny. zresztą pewnie będzie, bo dziewiątka to moja dziwnie ulubiona prawie cyferka. nie dość, że całkiem możliwe, że doczekam trzydziestki, to pewnie zdarzy się parę innych śmiesznych rzeczy. bo co jak co, ale oczekiwania, przewidywania, przeczucia jakoś się zbyt bardzo gromadzą. cieszyć się trza, że ósemka ucieka. jak i ostatnia faza młodości. o młodości iskro bogów… jeszcze dwa miesiące z hakiem iskrę tę mam.

ja już tylko czekam na Twoje oświadczyny
eR: bosh. może w przyszłym roku
Witam Warriorku:) nie było mnie tu, oj nie było. Pewnie jeszcze trochę i byś mnie stąd wypisał
Ale za dużo pracy i obowiązków, a za mało czasu tylko dla siebie. Jakby nie było, wszystkie notki przeczytałam i zaległości nadrobiłam. Jak to w końcu jest z tą podwyżką? Bo raz chcesz, a raz nie chcesz… Nie ma co zgrywać skromnego, każdy chce podwyżkę 
I zgadzam się stuprocentowo, pijana baba to tragedia, no comments. Sama tego uraczyłam w sobotę, coby tak ładnie święta zakończyć.
eR: mam nadzieję, że dzisiaj będzie z ciebie dopiero pijana baba. dzisiaj się wam wybacza
Ale żeś się upultał tym wińskiem!
Szczęśliwego!
eR: wiem, wiem… gruszkówki mi żal było. wciąż mam