-
wigilia pracowita. mnóstwo słów. opłatek złaman. jednym z życzeń wyrażonych wobec jednego z innych było, coby mnie niebawem nie było. miłe te słowa. nie ma jak święta. ktoś mi dobrze życzy. i wcale dobrze w cudzysłów nie ubieram…
-
bląd asistąs mi się rozpłakała. bosh. uwielbiam tę babę. nie wiedzieć czemu. może nie tak jak wiejską, ale mimo wszystko. po prostu fajna dzioucha z tej równie wiejskiej łumen… na łerk-wiliji dostało mi się jak zawsze mnóstwo życzeń. baby. nikt mi chłopa nie po-życzył. ani nie pożyczył. skandal. tylko ciotka zapytała się mnie, czy kupiłem prezent dla swej sercowej tudzież sercowego. co jak co, ale moja inteligencja to chyba jednak genetyczna jest…
-
śnił mi się w nocy preston. nawet nie powiem jak, bo wstyd. ale jednak. masakra. czy ja się od niego kiedyś uwolnię? zastanawiam się. bo jakoś kiepsko mi to idzie. inna inność, że formalnie nadal razem jesteśmy, bo żaden z nas drugiego oficjalnie nie zostawił. ech. ale ostatni sen mnie rozwalił. nigdy nie czułem we śnie tak masakrycznej bliskości wobec kogoś drugiego. fizycznie, chemicznie, personalnie i seksualnie. shit happens. postanowienie noworoczne – schudnąć i olać vergangenheit hinter sich…
-
jutro się święta zaczynają. alkohol kupiony. całe dziewięćdziesiąt zeta wydane. już dawno nie czułem się tak kontent. no może kiedyś byłem w takim stanie pod śliwką. ofkors nie hipkiem, bo by mi pewnie tej radości nie użyczył. poza tym muzyka barokowa ma coś w sobie…
-
nie myślałem, że napiszę cosik tutaj przed pasterką. ale oto niezbadane są radkowe ścieżki. tak więc panie i panowie, panowie i panie, geje i lesbijki, lesbijki i geje, zwierzęta i ludzie, ludzie i zwierzęta, weganie i mięsożercy – smacznego jajka. a lesbijkom i heterykom (nie heteryczkom!) – opłatka!

nie ma to jak swieta! ja pod choinke od bliskiej osoby dostalam newsa, po ktorym wlasciwie powinnam sobie w leb strzelic. ale co zrobic – trzeba sie weselic! taki czas
*
wiec Wesolych!!
eR: ja pod choinką mam podstawkę. dranie sprzedali mi choinke w doniczce bez podstawki. na jasną wykładzinę. skandal!!!!!
uuu, coś ostatnio często wracasz do prestona
może rzeczywiście był Ci pisany???
eR: jasne. w dodatku pismem supełkowym. tak zakręconego związku nie miałem od czasów księżniczki. czyli kolejny zgodnie z zasadą zamka błyskawicznego powinien być znów normalny… ciekawe czy będzie to znów ktoś pięć lat młodszy czy pięć lat starszy. bo rówieśnicy jakoś się nie (s)pisuja…
Świętujemy jeszcze trochę. Spóźnione więc, acz szczere najserdeczniejsze życzenia świąteczne! Dobrych ludzi dookoła!
PS. Alko kupuje jutro, bo Cieszynem zamierzam się cieszyć
Jak na razie natomiast moje procentowe potrzeby zaspakajane są przez nalewki babci
eR: jakub. rodaku. ślązaku. no to na zdrowie
) i podziel się ze współlokatorem, bo mi na giegie wychciewa…