bo będzie jutro. a może nie będzie. może dlatego lepszą opcją jest dzisiaj. co masz powiedzieć, powiedz teraz. nie czekaj aż nadejdzie ten moment, bo może ciebie już tam nie być. będziesz tutaj. albo i tam, ale w innym tam. a jak cię nie będzie, to kto za ciebie to powie? i jeśli nawet napiszesz, jeśli nawet nagrasz na wideo w jakimkolwiek super hiper mega formacie i rozszerzeniu, jeśli wyznaczysz pełnomocnika lub mesendżera, to i tak to na nic. bo nie usłyszysz odpowiedzi. bo nie ujrzysz reakcji. bo nie dostrzeżesz, co w duszy gra. a dusza wypływa w oczach. brązowych. albo zielonych. są i szare. ale i tak jakoś w niebieskich. szczególnie tych wypłowiałych. bo jutro jest dobre, czekając na odsetki. bo jutro jest lepsze, czekając na zmarszczki. bo jutro jest najlepsze, być umrzeć. dzisiaj liczy się całkiem co innego. by żyć pełnią życia, by cieszyć się życiem w pełni, bo wypełniać życie pełnią. bo dzisiaj jest moje. jutro mogę odstąpić komukolwiek…
wczoraj już za mną. ale co za wczoraj. on nagi na środku jeziora. ja nieudolnie wiosłując, wpatruję się w jego ciało. i wiem. mimo że może się boję, to wiem, co chcę mu powiedzieć. że dla kogoś takiego jak on warto zrobić z siebie kretyna, schodząc z gór. i jest mi to obojętne, że prawie zatopiłem wiosło. i mam gdzieś, że moje ciało nie wygląda jak boski dawid michała a. mieć go przy sobie (i bynajmniej nie chodzi tu o rzeczony posąg) chociaż na chwilę, raz na tydzień czy jeszcze rzadziej, to tysiąc razy lepsze niż mieć kogoś innego co dzień. a jak jeszcze w jego oczach dostrzeżesz radość dziecka na wigilię wigilii dnia dziecka, to chciałbyś zatrzymać czas. chcesz wczoraj, chcesz dzisiaj, nie chcesz jutra…
bo jutro to dzień bez niego. bo jutro jest jednym wielkim znakiem zapytania. a mimo wszystko pędzisz przed siebie na rozkaz kalendarza. bo dzisiaj mogłeś mu powiedzieć, a czy jutro nadarzy się okazja? dlatego tak bardzo celebruję wyższość dzisiaj nad jutrem. bo dzisiaj mogłem znowu włożyć szczoteczkę do zębów do jego kubka. jutro już możliwe, że nie miałbym takiej okazji. bo jutro będę się cieszyć dzisiaj. a dzisiaj nie przejmuję się jutrem…






